Martha C. Nussbaum

Krótki esej Marthy Nussbaum na temat stoickiego i kantowskiego kosmopolityzmu (Kant and stoic cosmopoltanism) prezentuje oba podejścia do tego, czym jest kosmopolityzm, oraz wykazuje różnice między nimi.

Stoicki kosmopolityzm ma swoje korzenie w filozofii cynickiej. Stoicy podobnie jak cynicy uważali, że konstytutywną cechą naszego człowieczeństwa jest zdolność do rozumnego i moralnego działania. Ta zdolność definiuje nas jako członków wspólnoty wszystkich ludzi. Stoicy podkreślali ponadto przypadkowość naszej przynależności do wspólnot lokalnych, narodowych, etnicznych. Każdy z nas bowiem mógł się urodzić w zupełnie innej społeczności, tym jednak, co nas ze sobą łączy, jest właśnie rozumność.

Nie znaczy to jednak, że możemy zaniedbywać członków naszej wspólnoty lokalnej. Stoicy porównywali troskę o wspólnotę lokalną z troską rodzica o własne potomstwo. Rodzice, choć zdają sobie sprawę, że ich dzieci nie są bardziej wartościowe niż inne dzieci, to jednak otaczają troską właśnie własne potomstwo. Tak też i w wymiarze życia społecznego, ze względu na nasze ograniczenia powinniśmy dbać o naszą lokalną wspólnotę jak rodzice.

Ponadto nasz związek ze wspólnotą lokalną może być źródłem serdecznych uczuć i sympatii, którą następnie powinniśmy „rozlewać” na coraz bardziej odległych nam ludzi. W ten sposób zataczamy coraz szersze kręgi sympatii obejmujące naszą rodzinę, przyjaciół, wspólnotę lokalną, obywateli państwa, w którym żyjemy, aż wreszcie wszystkich ludzi.

Stoicki kosmopolityzm jest także projektem politycznym wykraczającym poza granice jednego państwa. Celem tego projektu jest eliminacja takich namiętności, jak gniew i nienawiść, zarówno w naszym własnym życiu, jak i życiu społecznym, oraz tworzenie relacji międzyludzkich wyzbytych agresji.

Stoicki kosmopolityzm wiąże się też z pewnego rodzaju wyzwaniem i może być on również źródłem psychicznego dyskomfortu. Dyskomfort ten polega na wyrwaniu się z bezpieczeństwa, jakie daje nam bezwarunkowa afirmacja naszej lokalnej wspólnoty. Kosmopolityzm każe nam odnosić się krytycznie do grupy, do której przynależymy. W związku z tym może również wiązać się z poczuciem osamotnienia.

Kantowski kosmopolityzm skolei czerpał inspirację z doktryny stoików, a szczególnie Cycerona. Celem politycznego projektu kosmopolityzmu jest u Kanta idea wiecznego pokoju obejmująca cały glob.

Jednakże między stoicką koncepcją a kantowską istnieją znaczące różnice. Pierwszą z nich jest stosunek do losu czy opatrzności. Starożytni stoicy przypisywali rozumność wszechświatowi jako całości. Taką koncepcję odrzucał natomiast Kant. Po drugie, Kant odrzucał także istnienie mędrca jako kogoś, kto zna rozumność świata i jest w stanie rozpoznać w nim opatrzność. Zdaniem Kanta ludzie wierzą wprawdzie w opatrzność, lecz nie znają jej zamierzeń. Ponadto opatrzność w koncepcji Kanta nie jest metafizyczną siłą istniejącą w świecie, lecz praktycznym postulatem.

Najważniejszą różnicą między Kantem a stoikami jest ich odmienne podejście do rozumienia natury ludzkiej. Zdaniem stoików człowiek w naturalny sposób jest istotą wyzbytą agresji, a do używania przemocy pchają nas jedynie nierozumne namiętności, których na drodze stoickiej praktyki jesteśmy w stanie się wyzbyć. Kant, przeciwnie, uznawał ludzką naturę za zepsutą i naznaczoną agresją.

Swój esej Nussbaum kończy uwagami na temat możliwości „oświecenia” (enlighten) namiętności. Autorka wskazuje na wielką rolę przekonania stoików, że postęp w eliminacji namiętności i ustanawiania bardziej racjonalnych relacji między ludźmi jest możliwy. Postęp taki może wspierać odpowiednia edukacji, która stopniowo mogłaby przyczynić się do eliminacji agresji oraz uprzedzeń z naszych społeczeństw. Kwestią otwartą pozostaje zasięg „oświecenia” i możliwość jego realizacji w globalnej skali. W optyce Nussbaum zachodnie społeczeństwa wciąż jeszcze nie zdołały zrealizować idei kosmopolityzmu.

Marcus Aurelius’ Birthday (26/04/2015) – Part I

On 26th of April 2015, Center for Stoic Practicum (CPS) organized Marcus Aurelius’ Birthday (MAB) for the second time in a row. We had a quite huge audience (ck. 50 people), great atmosphere and a numer of interesting philosophical reflections afterwards.

Michał Wiśniewski

SONY DSC

The event commenced at 2 p.m. with an introduction which included a brief description of the MAB’s main idea and a short presentation about CPS. At the beginning of the event, Magdalena and Michał presented the MAB’s  program and introduced our guests: Marek Krajewski and Jan Swianiewicz. Michał also gave  a concise speech about the biography Marcus Aurelius.

Marek Krajewski

SONY DSC

The second part of the event consisted of two presentations given by Krajewski and Swianiewicz. Marek Krejewski explained praemeditatio malorum arguing both, analitically and mathematically, that the stoic training is proven to be better than praemediatio bonorum. The latter is currently popular and recommended by those psychologists, who proclaim positive thinking.  Praemaditatio malorum includes  the stoic idea of imagining „bad” things that can happen to us. This, in turn, can make us feel anxious and upset. According to stoicism, we should analyse those potentially upsetting events through the prism of stoic emotional maturity. Last but not least we have to plan our reaction towards these negative events. After the presentation we involved our audience in a disscustion.

First scene from stoic life

SONY DSC

We prepared an interlude between the first and second presentation: a short performance in the form of a scene from stoic life. The scene was devoted to another stoic exercise which is based on the simple idea of dividing things in two groups: those that do not depend on us and those on which we do not have any influence. The scenes of stoic life are  traditionally an important part of our MAB as they link the didactic message with some humour and distance to the discussed antique tradition.

SONY DSCThe second presentation concerned the stoic attitude to history. Swianiewicz argued that, in the antique times, the stoic perspective didn’t refer to the relationship between its practical application to individual life and the global, historical changes. Marcus Aurelius, Epictetus or Seneca had no prospect on people’ as historical beings. If stoicism wishes to offer a prescription for a good life these days, it has to reinterpret some of its conceptual meaning. Moreover, according to the speaker, the stoics did not think optimistically about the positive changes in the history. Instead, they had a quite different view  some modern authors (e.g. Pinker). The presentation given by Swaniewicz caused a heated discussion. After the discussion we had a break.

Jan Swianiewicz

Stoic Day w Londynie (listopad, 2014) – część czwarta

Stoicyzm – wyzwania

Stoic Day zakończył się panelem dyskusyjnym z udziałem profesor Angie Hobbs. Postawiła ona kilka kluczowych pytań, na które powinien odpowiedzieć sobie współczesny stoik. Poruszyła temat stoickiej metafizyki, na której oparta jest etyka. Zarzuciła stoicyzmowi nadmiernie optymistyczny stosunek do świata oraz skrytykowała założenie o immanentnej racjonalności kosmosu. Zdaniem pani profesor takie rozumienie metafizyki jest arbitralne i prowadzi do pasywności wobec rzeczywistości. Co więcej, stoicki podział na rzeczy zależne od nas i niezależne jest fałszywy w tym sensie, że dopóki nie spróbujemy dokonać jakiejś zmienny, nie wiemy, czy leży ona w naszej mocy, czy nie.

Stoicka wizja świata przejawia się także w słynnym stwierdzeniu o tym, że powinniśmy podążać za naturą. Stoicy mogli sformułować takie zalecenie, gdyż uważali, że natura jest rozumna. Czy jest to jednak słuszne założenie? Dlaczego niby natura miałaby być rozumna? Czy można podążać za nierozumną naturą?

Następnym punktem krytyki Hobbs był negatywny stosunek stoików do pathos. Zdaniem pani profesor odczuwanie takich emocji jak gniew czy smutek jest częścią naszego człowieczeństwa i nie ma powodu nazywać ich wynikiem błędnego osądu. Wręcz przeciwnie, niekiedy wynikają one z jak najbardziej słusznego sądu. Dlaczego bowiem nie miałby istnieć rzeczy, które całkiem słusznie wzbudzają w nas złość i smutek?

Hobbs zarzuca też stoicyzmowi brak stopniowej gradacji między mędrcem, który jest dobry, i ludźmi, którzy nie są doskonałymi stoikami, zatem są źli. Cnota jest bowiem czymś dychotomicznym, można ją mieć w całości lub w ogóle. Jednakże nie jest to zgodne z naszymi etycznymi intuicjami, wyróżniamy przecież ludzi jako bardziej i mniej dobrych.

Wreszcie pani profesor ukazuje też kontrowersyjność stoickiego kosmopolityzmu. To prawda, powiada Hobbs, że przełamuje on bariery rasowe, narodowe czy związane z płcią, jednakże stwarza nowe przeszkody. Te trudności wiążą się z chwiejnym statusem istot nieracjonalnych. Tak sformułowany zarzut pod adresem stoicyzmu pojawiał się też podczas poprzednich sesji. Skoro wspólnota ludzka SD_5oparta jest na jedności zbudowanej na zdolności do racjonalnego osądu, to czy nie jest to automatycznie wykluczające więź dla tych, którzy racjonalni nie są?

Zaraz po wystąpieniu Hobbs członkowie Stoicism Today próbowali zmierzyć się z tymi pytaniami i wątpliwościami oraz udzielić na nie odpowiedzi.

Stoicism Today Team odpowiada na zarzuty prof. Hobbs

Podsumowanie

Byłam i wciąż jestem pod wielkim wrażeniem sprawności organizacji Stoic Day. Uważam, że obecność 300 osób, które przybyły w listopadową sobotę, by posłuchać o stoicyzmie, jest wielkim sukcesem Stoicism Today. Jego członkowie sami zresztą byli zaskoczeni rozmiarem tego wydarzenia i zainteresowaniem, które wzbudza. To wspaniałe, że tak wielu ludzi interesuje się stoicyzmem – często powtarzali to zdanie.

Podczas wieczornej kolacji z członkami zespołu i w późniejszej korespondencji e-mailowej udało mi się zadać im kilka pytań. Interesowało mnie to jak wiążą oni stoicyzm ze współczesną terapią, w szczególności CBT, większość z nich wszak miała także psychologiczno-terapeutyczne doświadczenie. „Stoicyzm i CBT różnią od siebie wartości – wyjaśnił mi Robertson. – Stoicyzm kładzie duży nacisk na wartości, podczas gdy dla CBT są one obojętne.”

Ciekawił mnie także ich osobisty stosunek do stoicyzmu. Okazuje się, że jest ona bardzo różny. Niektórzy stoicy z Londynu czy Halifax w Kanadzie traktują stoicyzm jako fascynację naukową, inni, jak np. Evens, angażują się w praktykę… no właśnie chciałoby się powiedzieć – emocjonalnie :-). Na pytanie o to, co jest w stoicyzmie szczególnie dla nich ważne Evans odpowiada: „Mnie osobiście stoicyzm pomaga w radzeniu sobie z depresją i nieszczęściem. Dzięki niemu lepiej kontroluję emocje. To bardzo wiele dla mnie znaczy!”. Niektórzy z członków Stoicism Today nie traktują zresztą stoicyzmu tak ortodoksyjnie. Jestem chyba bardziej arystotelikiem – mówi jeden z nich.

A co uważają za największe wyzwania dla stoicyzmu współcześnie? Zdaniem Evansa jest nim stoicka metafizyka, wiara w Logos, którą raczej odrzucają współcześni, oraz ideał apathei. Z kolei zdaniem Sellarsa jest nim zrozumienie języka antycznych filozofów.

A jak londyńsko-kanadyjscy stoicy rozumieją cnotę? „Każdy pewnie trochę inaczej – mówi Jules – ale ja osobiście uważam ją za rozwijanie swojego charakteru. Dzięki temu rozwojowi zbliżam się do Logosu i dyspozycja mojego charakteru nie pozwala mi na wydawanie błędnych sądów ani na złe traktowanie ludzi”.

 To już koniec relacji z wydarzenie w Londynie.

Niebawem ukaże się relacja z Urodzin Marka Aureliusza :)

Stoic Day w Londynie (listopad, 2014) – część trzecia

Stoicyzm w pracy, więzieniach i wojsku

Po krótkiej przerwie wypełnionej rozmowami na temat stoicyzmu przy angielskiej herbacie z mlekiem wróciliśmy do Sali, by wysłuchać dyskusji na temat współczesnego zastosowania stoicyzmu w praktyce. Panel składał się z trzech prelekcji. Nikki Cameron opowiedziała o swoim doświadczeniu z SD_3prowadzeniem zajęć filozoficznych w szkockim więzieniu. Okazuje się, że więźniom bardzo bliski jest stoicyzm, w szczególności postać Epikteta. Ich życie bardzo przypomina życie znanego stoika, który był (przypomnijmy) niewolnikiem. Więźniowie dobrze rozumieją restrykcyjne warunki stałej kontroli i nadzoru. Stoicyzm daje im możliwość odpowiedzi na pytanie, kim są i kim mogą być. Otwiera przed nimi możliwość zmiany. Dzięki zapisywaniu maksym i prowadzeniu dziennika udaje im się odnaleźć poczucie szczęścia.

Słuchacze Stoicism Today event

Kolejnym prelegentem panelu poświęconego stoicyzmowi w praktyce był Mark Hardie, obecnie coach, a wcześniej żołnierz. Opowiedział on o swoim doświadczeniu w wojsku oraz między innymi o tym, jak stoicyzm pomagał mu w radzeniu sobie w pracy pod silną presją oraz w pracy zespołowej. Ostatnia prelegentka, Gill Garrett opowiedziała z kolei o tym, jak łączy terapię kognitywno-behawioralną i stoicyzm w pracy z ludźmi, prowadząc różne szkolenia.

Sekcje poświęconą praktycznemu stoicyzmowi kontynuowali Donald Robertson i Tim LeBon. RobertsonSD_4 opowiedział krótko o kursie stoickim online, który miał miejsce w tym samym tygodniu oraz o innych kursach realizowanych przez Stoicism Today. Z obserwacji londyńskich i kanadyjskich stoików wynika, że filozofia ta cieszy się coraz większym zainteresowaniem na całym świecie. Tim LeBon opowiedział natomiast o ciekawych wynikach dotyczących skuteczności stoicyzmu. Uczestnicy kursu online wypełniali bowiem ankiety na początku i pod koniec tygodnia. Wynikało z nich, że podczas kursu wielu z uczestników zaobserwowało u siebie poprawę samopoczucia, zaś po jego zakończeniu opisywali siebie jako bardziej szczęśliwych. Myślę, że warto byłoby przeprowadzić także takie empiryczne badania w Polsce i zobaczyć czy stoicyzm także u nas przynosi tak dobre efekty.

Tim LeBon

Warsztaty 

Dłuższa półgodzinna przerwa obiadowa pozwoliła mi na chwilę odpoczynku po ciekawych prelekcjach. Uczestnicy mogli wybrać w międzyczasie dwa warsztaty prowadzone przez organizatorów Stoic Day. Ja wybrałam warsztaty Robertsona „Stoicism nad love” oraz Evansa „Lives transformed: personal accounts of Stoic healing”.

Podczas warsztatu Robertsona mieliśmy możliwość porozmawiać w mniejszych grupach na temat różnych zagadnień związanych z miłością, a potem dzieliliśmy się wynikami naszych dyskusji z innymi grupami. Myślę, że temat stoicyzmu i miłości jest obszerny i zapewne należałoby poświęcić mu cały osobny rozdział. Tutaj postaram się tylko zwięźle opowiedzieć o kilku istotnych kwestiach poruszonych w trakcie warsztatu. Pierwszym ważnym spostrzeżeniem na temat roli miłości w stoicyzmie, jakie zrobił Robertson, jest przytoczony przez niego cytat z Marka Aureliusza. Stoik powinien być „free of passion and full of love”. Widzimy więc, że stoicy przeciwstawiają sobie wyraźnie pathos oraz miłość. Co więcej stoik kocha ludzi ze względu na rozwiniętą w nich cnotę lub ze względu na ich potencjał do rozwinięcia cnoty. Tak zdefiniowana miłość jako swój obiekt przyjmuje wszystkich ludzi (mankind) jako istoty mogące potencjalnie rozwinąć racjonalną wolę oraz poszczególne bliskie nam osoby. Idea miłości do ludzi jako do istot obdarzonych racjonalną wolą ma także swoje źródło w stoickim kosmopolityzmie. Miłość wreszcie odnosi się także do kochania cnoty – filozofii.

Z miłością w stoicyzmie wiąże się jednak pewien paradoks. Z jednej strony, wymaga ona od nas akceptacji innych, nawet tych, którzy nie rozwijają w sobie cnoty, ponieważ nie jesteśmy w stanie ich zmienić. Z drugiej zaś strony, to ona popycha nas do życzliwości wobec ludzi i pragnienia dobra dla nich, dobra, które oczywiście jest cnotą. Cnota innych nie jest jednak czymś, co leży w naszej mocy. Stoicka miłość wymaga więc od nas, byśmy pragnęli dla innych tego, co leży poza naszą kontrolą.

Podczas ostatniego warsztatu Evans opowiedział nam swoją historię życia oraz tego, w jakich okolicznościach stoicyzm pomógł mu poukładać sprawy osobiste i na nowo poczuć się dobrze ze sobą. Później uczestnicy mogli powymieniać się swoimi własnymi doświadczeniami ze stoicyzmem. Zastanawialiśmy się także nad różnymi pytaniami, które współczesny świat stawia przed tą antyczną filozofią. Szczególnie ważny wydaje się problem relacji stoika do np. małych dzieci czy zwierząt. Dzisiejsza wrażliwość wymaga od nas określania także tej relacji. Innym ważnym problemem okazuje się poczucie winy w niektórych sytuacjach. Stoicyzm odrzuca wyrzuty sumienia jako coś nieracjonalnego. Zakłada on, że poczucie winy nie jest w żaden sposób w stanie naprawić krzywd i winowajca powinien raczej myśleć „do przodu”, czyli o tym, co może jeszcze zmienić, niż analizować to, co już się stało. Czy jednak poczucie winy nie jest ważne dla moralnego oczyszczenia w sytuacji, w której my lub ktoś inny wyrządziliśmy jakieś wielkie zło? Czy nie jest on właśnie siłą napędową dla potrzeby zmiany i naprawienia krzywdy? Pozostawiam Was drodzy czytelnicy z tymi pytaniami.

ciąg dalszy nastąpi…

Stoic Day w Londynie (listopad, 2014) – część druga

Kolejny wykład prowadzony przez doktora Sellarsa dotyczył emocji w stoicyzmie. Temat ten przez wieki wzbudzał kontrowersje. Sformułowano wiele zarzutów pod adresem stoicyzmu i jego koncepcji emocji, jednakże żaden z nich, zdaniem Sellarsa, nie jest trafny. Stoicy bowiem nigdy nie mówili ani nie pisali o emocjach. Dlaczego? Ponieważ nie znali oni angielskiego, żartuje doktor Sellars. Nawiasem mówiąc polskiego też  . Niezrozumienie stoicyzmu bierze się zatem ze zmiany znaczenia słów oraz terminologicznych problemów w oddaniu sensu greckiego wyrazu pathos. Współczesny termin emocje lub też angielskie emotion można w kontekście starożytnym rozmieć na 4 różne sposoby.

  1. Emocje mogą być związane z instynktem samozachowawczym (emotion of finite), który – rozszerzony także na innych członków naszego gatunku – prowadzi do troski o siebie i opieki nad innymi.
  2. Reakcje emocjonalne (emotion of shock) są także związane z naszymi naturalnymi reakcjami bezwarunkowymi i automatycznymi wynikającymi z fizjologicznego uwarunkowania. Stoicy nazywali je prepathos i traktowali jedynie jako sygnały ostrzegawcze, nie zaś jako coś złego.
  3. Trzeci typ emocji, pathos, związany jest z wydawaniem osądu. Emocje tego rodzaju są dla stoika równoznaczne z wydawaniem fałszywych sądów na temat rzeczywistości.
  4. Analogiczny do poprzedniego jest czwarty typ emocji, który wiąże się z poprawnymi sądami.

Oba wykłady wzbudziły wielkie poruszenie wśród publiczności oraz sprowokowały liczne pytania. Uważam, że prelekcji doktora Sellarsa można postawić jeden zasadniczy zarzut. Wydaje mi się zupełnie nieusprawiedliwione utożsamianie emocji związanymi z błędnymi sądami z negatywnymi uczuciami, zaś emocji związanych z poprawnymi sądami – z czymś pozytywnym. Zdaniem stoika osoba zakochana popełnia taki sam błąd osądu, jak podany przez doktora przykład człowieka martwiącego się o utratę pracy. Ale zakochanie, przynajmniej to szczęśliwe, wiąże się raczej z pozytywnym, nie negatywnym uczuciem. Osobiście uważam, że słowa wartościujące te emocje jako pozytywne i negatywne są po prostu nieadekwatne, bowiem mówimy o odczuciach z dwóch zupełnie różnych poziomów. Nie znak plus czy minus, ale głębia doświadczenia kontaktu z racjonalno-wolicjonalną częścią naszego człowieczeństwa jest tu wyznacznikiem.

Z drugiej strony, jestem pełna uznania dla delikatności, a jednocześnie stanowczości wypowiedzi na temat stosunku stoików do śmierci i cierpienia osób nam bliskich. Temat ten jest szczególnie trudny, gdyż nasza kultura utworzyła wokół niego tabu. Nie znaczy to jednak, że nas nie dotyczy. Wręcz przeciwnie, tym bardziej jest on dla nas problematyczny, im bardziej staje się kulturowo obcy. I sądzę, że właśnie stoicyzm może mieć dla nas w tej materii coś ważnego do powiedzenia i zaoferowania.

ciąg dalszy nastąpi…

Stoic Day w Londynie – część pierwsza

Stoic Day 

Pod koniec listopada zeszłego już roku byłam na Dniu Stoickim (Stoic Day) organizowanym przez londyńskich i kanadyjskich stoików z Stoicism Today. Miałam okazję wziąć udział w różnych wykładach i warsztatach oraz poznać stoików z całego świata i porozmawiać z nimi.

Stoicism Today jest grupą akademików, psychoterapeutów, praktyków, których łączy zainteresowanie stoicyzmem. Pochodzą z różnych krajów, głównie Wielkiej Brytanii. Widują się raz do roku z okazji Stoic Week i wspólnie przygotowują stoicki kurs online oraz prelekcje i warsztaty z okazji Stoic Day. Na co dzień pracują na uczelniach lub prowadzą kursy, psychoterapię, kursy online poświęcone stoicyzmowi i terapii, w szczególności kognitywno-behawioralnej. Niektórzy z nich sami próbują wcielić stoicyzm w swoje życie. Utrzymują ze sobą stały kontakt.

Czekając na rozpoczęcie wydarzenia, poznałam niektórych członków Stoicims Today Team. Pewnie się rozczarujecie, jeśli oczekujecie jakiejś emocjonującej i pełnej napięcie relacji, jest to wszak relacja z wydarzenia stoickiego. Niemniej byliśmy wszyscy trochę podekscytowani.

Rozpoczęliśmy w auli Mary Queen Univeristy of London od krótkiego wstępu Julesa Evansa. Sala w międzyczasie wypełniała się spóźnialskimi. W sumie w Stoic Day wzięło udział około 300 osób z Londynu, ale też różnych części świata. Jak zresztą trafnie ujął to Jules -­­ w stoicyzm wpisany jest kosmopolityzm.

Emocje i relacje z innymi

Następnie wysłuchaliśmy dwóch wykładów: profesora Christophera Gilla oraz doktora Johna Sellarsa.

Christopher Gill

SD_2Profesor Gill wygłosił prelekcję na temat stoickich relacji międzyludzkich. Postawił problem, formułowany także przez współczesnych krytyków stoicyzmu, dotyczący  wartości, jaką mają dla stoika jego relacje z innymi ludźmi, jeżeli osiągnięcie dobra jest zależne tylko od niego? Jakie miejsce w stoicyzmie zajmuje miłość i poczucie wspólnoty z innymi? Czy stoik nie jest kimś oderwanym (detachment) od innych?

Zdaniem stoików każdy z nas rozwija się moralnie przez całe życie. Ponad to każdy z nas z natury jest stworzony jako istota społeczna, która okazuje  troskę innym. Relacje z innymi ludźmi są konieczne dla naszego rozwoju moralnego, gdyż bez nich nie bylibyśmy w stanie ćwiczyć chociażby takiej cnoty jak sprawiedliwość. Cnota ujawnia się bowiem właśnie w interakcji z innymi ludźmi. Z drugiej zaś strony nasz rozwójSD_1 moralny może prowadzić także do rozwoju innych. Profesor Gill postawił także szczególnie ważne dla współczesnego człowieka pytanie o relację między ogólną ideą człowieczeństwa a naszymi partykularnymi relacjami, w które jesteśmy uwikłani w życiu.

ciąg dalszy nastąpi…

Słuchacze Stoicism Today event