Stoic Day w Londynie (listopad, 2014) – część druga

Kolejny wykład prowadzony przez doktora Sellarsa dotyczył emocji w stoicyzmie. Temat ten przez wieki wzbudzał kontrowersje. Sformułowano wiele zarzutów pod adresem stoicyzmu i jego koncepcji emocji, jednakże żaden z nich, zdaniem Sellarsa, nie jest trafny. Stoicy bowiem nigdy nie mówili ani nie pisali o emocjach. Dlaczego? Ponieważ nie znali oni angielskiego, żartuje doktor Sellars. Nawiasem mówiąc polskiego też  . Niezrozumienie stoicyzmu bierze się zatem ze zmiany znaczenia słów oraz terminologicznych problemów w oddaniu sensu greckiego wyrazu pathos. Współczesny termin emocje lub też angielskie emotion można w kontekście starożytnym rozmieć na 4 różne sposoby.

  1. Emocje mogą być związane z instynktem samozachowawczym (emotion of finite), który – rozszerzony także na innych członków naszego gatunku – prowadzi do troski o siebie i opieki nad innymi.
  2. Reakcje emocjonalne (emotion of shock) są także związane z naszymi naturalnymi reakcjami bezwarunkowymi i automatycznymi wynikającymi z fizjologicznego uwarunkowania. Stoicy nazywali je prepathos i traktowali jedynie jako sygnały ostrzegawcze, nie zaś jako coś złego.
  3. Trzeci typ emocji, pathos, związany jest z wydawaniem osądu. Emocje tego rodzaju są dla stoika równoznaczne z wydawaniem fałszywych sądów na temat rzeczywistości.
  4. Analogiczny do poprzedniego jest czwarty typ emocji, który wiąże się z poprawnymi sądami.

Oba wykłady wzbudziły wielkie poruszenie wśród publiczności oraz sprowokowały liczne pytania. Uważam, że prelekcji doktora Sellarsa można postawić jeden zasadniczy zarzut. Wydaje mi się zupełnie nieusprawiedliwione utożsamianie emocji związanymi z błędnymi sądami z negatywnymi uczuciami, zaś emocji związanych z poprawnymi sądami – z czymś pozytywnym. Zdaniem stoika osoba zakochana popełnia taki sam błąd osądu, jak podany przez doktora przykład człowieka martwiącego się o utratę pracy. Ale zakochanie, przynajmniej to szczęśliwe, wiąże się raczej z pozytywnym, nie negatywnym uczuciem. Osobiście uważam, że słowa wartościujące te emocje jako pozytywne i negatywne są po prostu nieadekwatne, bowiem mówimy o odczuciach z dwóch zupełnie różnych poziomów. Nie znak plus czy minus, ale głębia doświadczenia kontaktu z racjonalno-wolicjonalną częścią naszego człowieczeństwa jest tu wyznacznikiem.

Z drugiej strony, jestem pełna uznania dla delikatności, a jednocześnie stanowczości wypowiedzi na temat stosunku stoików do śmierci i cierpienia osób nam bliskich. Temat ten jest szczególnie trudny, gdyż nasza kultura utworzyła wokół niego tabu. Nie znaczy to jednak, że nas nie dotyczy. Wręcz przeciwnie, tym bardziej jest on dla nas problematyczny, im bardziej staje się kulturowo obcy. I sądzę, że właśnie stoicyzm może mieć dla nas w tej materii coś ważnego do powiedzenia i zaoferowania.

ciąg dalszy nastąpi…

3 comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>