Stoic Day w Londynie (listopad, 2014) – część trzecia

Stoicyzm w pracy, więzieniach i wojsku

Po krótkiej przerwie wypełnionej rozmowami na temat stoicyzmu przy angielskiej herbacie z mlekiem wróciliśmy do Sali, by wysłuchać dyskusji na temat współczesnego zastosowania stoicyzmu w praktyce. Panel składał się z trzech prelekcji. Nikki Cameron opowiedziała o swoim doświadczeniu z SD_3prowadzeniem zajęć filozoficznych w szkockim więzieniu. Okazuje się, że więźniom bardzo bliski jest stoicyzm, w szczególności postać Epikteta. Ich życie bardzo przypomina życie znanego stoika, który był (przypomnijmy) niewolnikiem. Więźniowie dobrze rozumieją restrykcyjne warunki stałej kontroli i nadzoru. Stoicyzm daje im możliwość odpowiedzi na pytanie, kim są i kim mogą być. Otwiera przed nimi możliwość zmiany. Dzięki zapisywaniu maksym i prowadzeniu dziennika udaje im się odnaleźć poczucie szczęścia.

Słuchacze Stoicism Today event

Kolejnym prelegentem panelu poświęconego stoicyzmowi w praktyce był Mark Hardie, obecnie coach, a wcześniej żołnierz. Opowiedział on o swoim doświadczeniu w wojsku oraz między innymi o tym, jak stoicyzm pomagał mu w radzeniu sobie w pracy pod silną presją oraz w pracy zespołowej. Ostatnia prelegentka, Gill Garrett opowiedziała z kolei o tym, jak łączy terapię kognitywno-behawioralną i stoicyzm w pracy z ludźmi, prowadząc różne szkolenia.

Sekcje poświęconą praktycznemu stoicyzmowi kontynuowali Donald Robertson i Tim LeBon. RobertsonSD_4 opowiedział krótko o kursie stoickim online, który miał miejsce w tym samym tygodniu oraz o innych kursach realizowanych przez Stoicism Today. Z obserwacji londyńskich i kanadyjskich stoików wynika, że filozofia ta cieszy się coraz większym zainteresowaniem na całym świecie. Tim LeBon opowiedział natomiast o ciekawych wynikach dotyczących skuteczności stoicyzmu. Uczestnicy kursu online wypełniali bowiem ankiety na początku i pod koniec tygodnia. Wynikało z nich, że podczas kursu wielu z uczestników zaobserwowało u siebie poprawę samopoczucia, zaś po jego zakończeniu opisywali siebie jako bardziej szczęśliwych. Myślę, że warto byłoby przeprowadzić także takie empiryczne badania w Polsce i zobaczyć czy stoicyzm także u nas przynosi tak dobre efekty.

Tim LeBon

Warsztaty 

Dłuższa półgodzinna przerwa obiadowa pozwoliła mi na chwilę odpoczynku po ciekawych prelekcjach. Uczestnicy mogli wybrać w międzyczasie dwa warsztaty prowadzone przez organizatorów Stoic Day. Ja wybrałam warsztaty Robertsona „Stoicism nad love” oraz Evansa „Lives transformed: personal accounts of Stoic healing”.

Podczas warsztatu Robertsona mieliśmy możliwość porozmawiać w mniejszych grupach na temat różnych zagadnień związanych z miłością, a potem dzieliliśmy się wynikami naszych dyskusji z innymi grupami. Myślę, że temat stoicyzmu i miłości jest obszerny i zapewne należałoby poświęcić mu cały osobny rozdział. Tutaj postaram się tylko zwięźle opowiedzieć o kilku istotnych kwestiach poruszonych w trakcie warsztatu. Pierwszym ważnym spostrzeżeniem na temat roli miłości w stoicyzmie, jakie zrobił Robertson, jest przytoczony przez niego cytat z Marka Aureliusza. Stoik powinien być „free of passion and full of love”. Widzimy więc, że stoicy przeciwstawiają sobie wyraźnie pathos oraz miłość. Co więcej stoik kocha ludzi ze względu na rozwiniętą w nich cnotę lub ze względu na ich potencjał do rozwinięcia cnoty. Tak zdefiniowana miłość jako swój obiekt przyjmuje wszystkich ludzi (mankind) jako istoty mogące potencjalnie rozwinąć racjonalną wolę oraz poszczególne bliskie nam osoby. Idea miłości do ludzi jako do istot obdarzonych racjonalną wolą ma także swoje źródło w stoickim kosmopolityzmie. Miłość wreszcie odnosi się także do kochania cnoty – filozofii.

Z miłością w stoicyzmie wiąże się jednak pewien paradoks. Z jednej strony, wymaga ona od nas akceptacji innych, nawet tych, którzy nie rozwijają w sobie cnoty, ponieważ nie jesteśmy w stanie ich zmienić. Z drugiej zaś strony, to ona popycha nas do życzliwości wobec ludzi i pragnienia dobra dla nich, dobra, które oczywiście jest cnotą. Cnota innych nie jest jednak czymś, co leży w naszej mocy. Stoicka miłość wymaga więc od nas, byśmy pragnęli dla innych tego, co leży poza naszą kontrolą.

Podczas ostatniego warsztatu Evans opowiedział nam swoją historię życia oraz tego, w jakich okolicznościach stoicyzm pomógł mu poukładać sprawy osobiste i na nowo poczuć się dobrze ze sobą. Później uczestnicy mogli powymieniać się swoimi własnymi doświadczeniami ze stoicyzmem. Zastanawialiśmy się także nad różnymi pytaniami, które współczesny świat stawia przed tą antyczną filozofią. Szczególnie ważny wydaje się problem relacji stoika do np. małych dzieci czy zwierząt. Dzisiejsza wrażliwość wymaga od nas określania także tej relacji. Innym ważnym problemem okazuje się poczucie winy w niektórych sytuacjach. Stoicyzm odrzuca wyrzuty sumienia jako coś nieracjonalnego. Zakłada on, że poczucie winy nie jest w żaden sposób w stanie naprawić krzywd i winowajca powinien raczej myśleć „do przodu”, czyli o tym, co może jeszcze zmienić, niż analizować to, co już się stało. Czy jednak poczucie winy nie jest ważne dla moralnego oczyszczenia w sytuacji, w której my lub ktoś inny wyrządziliśmy jakieś wielkie zło? Czy nie jest on właśnie siłą napędową dla potrzeby zmiany i naprawienia krzywdy? Pozostawiam Was drodzy czytelnicy z tymi pytaniami.

ciąg dalszy nastąpi…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>